MruMru Strona Główna MruMru
< forum lubiących koty >

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
szkockie foldy
Autor Wiadomość
aleks
[Usunięty]

Wysłany: Czw 14 Lis, 2013 12:07   szkockie foldy

Tak dumam i dumam co by tu o szkotach napisać.
Czy kratę szkocką lubią nie wiem, whisky chyba nie bardzo, piwko Ale już prędzej.

Rzecz dla rasy bardzo istotna i niespotykana:
1. W miotach kociąt szkockich rodzą się kocięta z prostymi uszkami i klapniętymi.
2. Jest absolutny zakaz krycia kotów z klapniętymi uszkami pomiędzy sobą. Kupując kota szkockiego zwisłouchego należy uważnie prześledzić rodowód kociaka pod kątem doboru rodziców, zawsze powinno być to połączenie kota SFS i SFS71 (są to kody EMS oznaczające kota z klapniętymi uszami - SFS i stojącymi - SFS71. Czasami spotyka się oznaczenie SCS dla kotów prostouchych)
3. Kota szkockiego zwisłouchego należy kupować ze sprawdzonego/ pewnego źródła.
4. Podczas zakupu kociaczka - nawet jeśli jest on wybrany, jesteśmy w nim po klapnięte uszki zakochani - należy sprawdzić elastyczność ogonka i tkliwość kręgosłupa szczególnie u nasady ogona, wszystkie 4 łapki (czy są proste, czy nie mają dodatkowych paluszków, spłaszczenia łapek - uwierzcie mi na słowo widziałam takiego kota,czy kot swobodnie się porusza), elastyczność małżowin usznych, zgryz. Wszelkie inne widoczne nieprawidłowości w budowie np. ogon spłaszczony - tak jak u bobra.
 
Majorka 
Administrator


Dołączyła: 10 Lip 2008
Posty: 43623
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 14 Lis, 2013 17:32   

Bardzo ciekawe :ok: Mamy hodowców tej rasy w Polsce? Chętnie dodałabym link do kilku.
Kilka pytań pomocniczych :)
Czy jest to rasa odporna na choroby, czy wręcz przeciwnie i na jakie najczęściej zapada? Jaki ma charakter, jakie ubarwienia występują i jakie są najwyżej cenione przez sędziów i hodowców? Czy jest to rasa trudna w pielęgnacji?
_________________
Miodunka, Bambina, Tymoteusz, Felek
Kocie wiersze i Kociennik

Gacek[*] Mika[*] Romek[*] Ziutek[*]Mi-Norka[*]Miś Major[*]
 
aleks
[Usunięty]

Wysłany: Pon 06 Sty, 2014 23:20   Hodowle SFS, SFS71 i odmiany długowłosej

W Polsce jest kilka hodowli, ale niestety nie pojawiają się na wystawach. NIe wiem również, które są aktywne w sensie hodowlanym. Moja jest aktywna, aczkolwiek na kocięta narazie jeszcze czekamy :D

A&O*PL
FOLDEARS*PL
KOTY MASKOTY*PL
Blue Sky Cat *PL
KochanyKotek *PL
Misiowa Polana *PL
Mruczący Raj *PL
Mrzewinka *PL
Ostre Pazurki *PL
Puchatkowy Raj *PL
 
aleks
[Usunięty]

Wysłany: Pon 06 Sty, 2014 23:32   

Zdrowie SFS.
Przy prawidłowym prowadzeniu hodowli są to koty zdrowe. Zapadają ewentualnie przy nieprawidłowej opiece na zwykłe kocie choroby. Tak samo może je dopaść HCM. W końcu to rasa, która przez długi czas była zasilana krwią kotów brytyjskich i nadal jest to dopuszczalne.

Głównym problemem zdrowotnym foldów są kości. Zdarza się, że przy kojarzeniu osobników tylko z klapniętymi uszkami (co jest zabronione) mogą pojawić się wady kośćca, zwapnienie, sztywnienie, deformacje. Podobne problemy mogą pojawić się przy kryciu kotów już z rozpoznanymi problemami.

Foldy charakter mają przecudny. Dzień w dzień przekonuję się jak bardzo są zakochane w swoim opiekunie. Jest to miłość bezwarunkowa ale nie natrętna jak w przypadku ras orientalnych.
Są to koty bardzo według mnie zrównoważone, posłuszne, karne i bardzo czyste, aż do przesady. Foldy lubię być z człowiekiem, znacznie bliżej niż koty brytyjskie. Ale rozumieją, że my mamy swoje inne obowiązki czekają na swoją kolej :)
 
aleks
[Usunięty]

Wysłany: Wto 04 Mar, 2014 13:05   

Kolejne przemyślenia w temacie szkotów - chyba tak będzie łatwiej je określać, w końcu jedne maja proste uszki, a drugie klapnięte ;)

Psyche szkotów.
Z moich obserwacji jak napisałam wcześniej koty mega nieziemsko miziaste, przytulaste, chętne do wszelakiej zabawy i wymagające towarzystwa. Towarzystwa nie byle jakiego ale tego jedynego jakie może zapewnić swojemu kotu jego opiekun.
Towarzystwo dla szkotów musi być mieszane. Moim nawet nasze Suczysko nie przeszkadza, za to jamnik - bardzo.
Moje szkoty pochodzą z hodowli w których mieszka więcej niż 1 kot ;) . I tak też się zachowują. Chcą do kotów i ich własne towarzystwo jest dla nich nie wystarczające.
W związku, ze związkiem i warunków jakie posiadam, szkoty mieszkają w tym samym domu ale w "mieszkaniu" moich rodziców, bryśki mieszkają ze mną i Victoriem.
Całe nasze rodzinne życie toczy się u rodziców i koty są wtedy przeszczęśliwe, mają dwie najważniejsze dla siebie osoby w jednym miejscu. Jak już jestem w domu Izzy znacznie spokojniej sypia z moim tatą, a Maleństwo jak to Maleństwo osacza moja skromną osobę.
Po pobudce obydwa szkoty szaleją, biegają po schodach, łóżkach szukają zabawek i wiosennego robactwa (brytki są lepsze w łapaniu robactwa), bawią się z nami albo wdzięcznie mruczą na kolanach.
W tym czasie zaczynają się rozpaczliwe prośby brytków o wypuszczenie do wspólnej zabawy - ale o tym kiedy indziej.

Przychodzi pora spania!!!
Szkoty o wyznaczonej godzinie meldują się pod moimi drzwiami i oczekują wpuszczenia, przynajmniej na przegląd kotostanu. (niestety Izzy nieznacznie znaczy, jeszcze nie dotarło, że znaczyć należy w kuwecie). Nie wiem czy jesteście w stanie wyobrazić sobie śmiejącego się kota? Ja wyobrażać sobie nie muszę :) Izzy jest przeszczęśliwy. Gania z chłopakami, podwąchuje dziewczyny, robi porządki w zabawkach i melduje się na półeczkach sypialnianych. Oczywiście bryśki są oburzone, a Izzy wybacza im brak miejsca w łóżku pańci. Maleństwo tego problemu nie ma, po prostu pakuje się pod kołdrę i tyle ją widzieli. Żeby było ciekawiej, Izzy nie sypia w moim mieszkaniu z wiadomych względów, potrafi całą noc przesiedzieć pod drzwiami albo idzie na skargę i po przytulasy do mojego taty. :) Czym doprowadza do szału mamę bo tata zamiast iść spać głaska i pociesza kotka ;) Często gęsto jak już tata pojedzie do pracy to Izzy najnormalniej w świecie koczuje pod moimi drzwiami i czeka, aż łaskawie wstanę.

Tak się zachowują moje szkoty gdy jesteśmy w domu wszyscy. Gdy nas nie ma koty - logiczne - śpią. Jest tylko jedno z nas (ja albo mój tata) koty są czujne i czekają na tego drugiego ludzia.

Systuacja wystawowa.
Maleństwo była wystawiana odkąd tylko się pojawiła, ale wystawy to chyba nie jej bajka. Na jednej z wystaw pomimo mojej obecności była wystawiana przez bardzo dobrych znajomych. Znajomych, którzy temu kotu nieba by przychylili. Niestety Maleństwo w klatce leżało osowiałe, smutne, na rękach leżało bo leżało. Dopiero jak się pojawiałam w okolicy w oku kota pojawiał się błysk. Kolejna wystawa powtórka z rozrywki (tu kot nie miał takiej wyśmienitej opieki). Drogę na wystawę pomimo siedzenia w przedziale z drugim obcym kotem - luz, nocka w hotelu - luz, powrót do domu - luz. Ale Pańcia była na wyciągnięcie łapki. Żeby nie było, kota w PKP spała na Lakshmi ;) , ale tak żeby widzieć pańcię.

Teraz wnioski czemu szkot potrzebuje swojego a nie jakiegoś ludzia.
Opisane moją połamaną polszczyzną zachowania szkotów, mam nadzieję nieco przybliżą sposób myślenia tychże kocisk.

Szkoty to według mnie koty w 100% zależne od opiekuna, darzą go niezmiernym przywiązaniem i zaufaniem. Obawiam się, że oddanie któregoś z moich osobników osobie trzeciej mogłoby mieć niemiłe skutki.
Dodam jeszcze, że potrzeba podania kotu tabletki lub pasty lub innego świństwa leczniczego nie sprawia przy szkotach najmniejszego problemu. One ufają swojemu ludziowi, przynajmniej moje dwa ancymonki. :)
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Logo: Anna Olga Chmielewska; Sklep internetowy Animal Care: karmy dla psów i kotów

phpBB by przemo